" Awaria małżeńska" Magdalena Witkiewicz, Natasza Socha
Wydawnictwo FILIA
Stron 378
-Śpisz już?
-No, zasypiam.
- Musisz mi pomóc- szepnął konspiracyjnie.
- Czy ja mogę ci pomagać o innej porze niż północ?
-Nie. Bo nie zasnę- powiedział nerwowo.-Musisz
mi pomóc go uciszyć. Albo załatwić na amen. Krzyczy,
śpiewa, raz jest księżniczką, a raz rycerzem.
-Jezu... o kim ty mówisz?
-O Furbym! Jak ja mam go uśpić? Siedzę od godziny,
kołyszę go, a jak tylko odstawię, to drze mordę!
- Za ogon.
-Co za ogon?
-Pociągnij go za ogon i trzymaj dziesięć sekund.
Znane i lubiane polskie autorki Magdalena Witkiewicz i Natasza Socha napisały wspólnie powieść Awaria małżeńska, która już od pierwszych stron przenosi nas w świat zupełnej, prostej codzienności. Dodatkowo historia przedstawiona tam, jest tak zabawna, że nie sposób odłożyć tej książki na bok. Dlatego nastawcie się na zarwany dzień lub noc :) Ale uwierzcie, że warto.
Poznajemy tu dwie całkiem normalne rodziny, dwie matki polki z dwójką dzieci i dwoje mężów. Ci całkowicie poświęcają się pracy zawodowej, a z życiem domowym nie mają wiele wspólnego oprócz jedzenia i spania.
Pewnym zrządzeniem losu, gdy ich żony biorą udział w wypadku, chcąc czy nie chcąc zostają zmuszeni pozostać na kilka tygodni w domu z dziećmi, i wtedy zaczyna się tak na prawdę cała historia :)
Kiedy Justyna i Ewelina, dwie nie znające się kobiety lądują na tym samym oddziale po wypadku, którym sprawcą jest kot, świat ich rodzin przewraca się do góry nogami. Ich mężowie Mateusz i Sebastian muszą w tym czasie ogarnąć cały dom podczas ich nieobecności.
Jak dwoje ojców poradzi sobie samotnie w świecie z którym jeszcze nie tak dawno nie mieli za dużo do czynienia?
Ta książka to jeden wielki, pozytywny kop energii z przepyszną przysłowiową wisienką na torcie :)
„ – Emilia, jak się pisze „kura”?
- Przez „o” kreskowane – oświadczyła Emilka bez wahania.
Sebastian bardzo się zasępił. Chyba czas porozmawiać z dzieckiem o kurach oraz ortografii.
- A czemuż to?
- Bo się wymienia na „kogut” – odparła rezolutnie jego córka.”
- Przez „o” kreskowane – oświadczyła Emilka bez wahania.
Sebastian bardzo się zasępił. Chyba czas porozmawiać z dzieckiem o kurach oraz ortografii.
- A czemuż to?
- Bo się wymienia na „kogut” – odparła rezolutnie jego córka.”
Cała powieść to zbiór pozytywnych sytuacji, od których czytelnik nie raz zaśmieje się w głos. Dialogi ojców z dziećmi wywołują u czytelnika łzy, ale niekontrolowanego śmiechu :)
Widzimy tu z pozoru proste i życiowe sytuacje, które nie dla wszystkich okażą się takie proste.
Polecam serdecznie. Jednak pamiętajcie, że gdy weźmiecie do ręki tę książkę, nie będziecie w stanie odłożyć jej na bok dopóki jej nie skończycie. :)

Komentarze
Prześlij komentarz