"Sentymentalna bzdura" Ludka Skrzydlewska
Wydawnictwo Editio Red
Premiera: 12 lutego 2020r.
Stron: 576
"Sentymentalna bzdura" to debiut Ludki Skrzydlewskiej. Pokaźne tomiszcze, które ma aż 576 stron przywołuje czytelnika już swoją cudowną okładką, od której ciężko oderwać wzrok. Jest to istny raj dla oczu, a okładkowe sroki z pewnością nie będą mogły przejść obok niej obojętnie.
Czy piękna obwoluta skrywa w sobie tak samo piękne i wartościowe wnętrze?
"- Gdzie ta dziewica w opałach?"
Veronika to dziewczyna która od pięciu lat mieszka w Londynie, gdzie uciekła ze swojej rodzinnej miejscowości. Skrywa ona w sobie swój bagaż doświadczeń, o którym wie tylko jej najbliższy przyjaciel Tom z którym mieszka. Jemu jedynemu ufa bezgranicznie, a to, że jest gejem tym bardziej wzbudza w dziewczynie poczucie bezpieczeństwa. Niespodziewanie jednak bolesna przeszłość postanowi o sobie przypomnieć. Ron zostaje zaproszona na ślub swojej siostry. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że uroczystość odbywa się za trzy dni i ma się na niej pojawić ze swoim fikcyjnym narzeczonym. Bowiem jej rodzina myśli, że od pół roku jest szczęśliwie zaręczona.
I co w takiej sytuacji zrobi Veronika?
Z tarapatów ratuje ją Tom. Sam nie może z nią pojechać, jednak prosi o przysługę swojego brata Henrego, który jest mu winien przysługę. Według Toma, on też jest gejem, więc będzie się czuła przy nim bezpiecznie.
Tylko czy na pewno Henry chce tylko pomóc przyjaciółce brata i nie ma w tym osobistych pobudek?
Henry zgadza się na prośbę swojego brata udawać narzeczonego jego przyjaciółki, bo dziewczyna mu się podoba, ale nie tylko. Kiedy jedzie z nią do domu jej rodziców nie spodziewa się jakim obrońcom i to dosłownym będzie musiał się stać dla Veroniki. Nie może pojąć dlaczego jej rodzina pozwala, aby Carter, jej niedoszły narzeczony tłamsił Ron na każdym kroku i sprawiał jej przykrość.
Jaką tajemnicę skrywa Veronika i dlaczego tak bardzo bała się powrotu do domu?
Czy tak łatwo będzie udawać zakochaną parę osobom, które się nie znają i czy rodzina uwierzy w tę farsę?
"Czułam się tak, jakby ktoś roztrzaskał mnie na kilka kawałków
i jakbym nie potrafiła poskładać się do kupy."
Autorka stworzyła doskonale przemyślane sylwetki każdego bohatera książki. Veronika to silna, młoda kobieta, która uciekła od swojej toksycznej rodziny w całkowicie nieznane miejsce i sama układa swoje życie na nowo. Tom, to pierwsza osoba, której powierzyła swój sekret. Poznali się na terapii i wspierają bezinteresowaną przyjaźnią. Każde z nich ma swoje życiowe tajemnice.
Rodzina Veroniki... ech... co za ludzie. Serio, brak słów. Carter zaś to zadufany i zatwardziały dupek, który irytuje swoim zachowaniem od razu kiedy pojawia się na horyzoncie.
Każdego bohatera można by opisać na swój indywidualny sposób. Każdy miał w tej historii swoje przypisane miejsce do którego pasował idealnie.
Akcja książki wciąga juz od samego początku. Jest doskonale przemyślana i wyważona. Dosłownie! Nie wyrzuciłabym z tej książki ani jednej chwili, ani jednego zdania. Wszystko do siebie idealnie pasuje. Jak na romans przystaje, oczywiście pojawia się niespodziewane uczucie. Jednak tu nic nie dzieje się na siłę. Wszystko ma swój czas i porę. Co do wątku sensacyjnego powiem szczerze, że jest on wisienką na torcie tej książki. Nie zdradzę Wam o co w nim chodzi, bo zepsuję Wam całą radość z czytania ;) Ale uwierzcie, że autorka nie daje się nudzić a każda chwila spędzona z tą powieścią jest godna zapamiętania. Tutaj każdy wątek został w perfekcyjny sposób doprowadzony do końca i czytelnik zostaje w całości zaspokojony.
Na wyróżnienie zasługują trudne tematy, które zostały poruszone w tej książce, m.in. trach przed akceptacją społeczeństwa ludzi, którzy są odmiennej orientacji seksualnej, czy też odrzucenie rodziny, kiedy chcemy ułożyć sobie życie inaczej niż oni nam zaplanowali. Autorka pokazuje, jak ciężkie jest życie osoby, która nosi w sobie jakąkolwiek traumę i nie ma wsparcia w rodzinie. Pokazana jest też potęga pięniędzy, które teraz rządzą światem.
Brawo dla autorki, że nie bała poruszać takich tematów i zgrabnie z klasą stworzyła tę niesamowitą historię.
"Przy nim już nigdy nie miało mi być zimno."
"Sentymentalna bzdura" to niesamowita książka, która zaskoczy wielu czytelników. To nie jest zwykła powieść o miłości, tylko wspaniała podróż po ludzkich lękach i słabościach, o przezwyciężaniu strachu i o rodzącej się powoli miłości. Ludka Skrzydlewska zabiera nas w świat przepełniony uczuciami i właśnie dlatego jest on tak bardzo realny, że, aż chce się go poznać od środka.
Polecam Wam tę książkę z czystym sumieniem i niech Was nie zrazi ilość stron, bowiem migną Wam one w mgnieniu oka ;) Tej książki się nie czyta, ją się pochłania :)

Tak entuzjastyczna opinia o tej książce bardzo mnie cieszy, bo wkrótce również będę ją czytała.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam w moje skromne blogowe progi. 😊