"Sposób na Francuza" Alicja Skirgajłło
Wydawnictwo Editio Red
Premiera: 25 marca 2020r.
Stron: 368
"Kocham to, co robię, i nie zamierzam z tego rezygnować..."
Alicję Skirgajłło mogliśmy poznać przy jej debiucie literackim "Prawictwo utracone. Biorę cię za żonę". "Sposób na Francuza" to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i przyznam, że znając pozytywne recenzje jej poprzedniej książki, byłam strasznie ciekawa tego, co może mi zaoferować. Czy mój apetyt został zaspokojony?
"Jeśli on myśli, że będę potulna i miła dla tego francuskiego pieska z kijem w dupie,
to bardzo się zdziwi."
Polka i Francuz.
Czy z połączenia tych dwóch temperamentów może wyniknąć coś dobrego?
Aurelia to młoda buntowniczka z artystyczną duszą. Ciut rozpieszczona córeczka tatusia, która jeździ na motorze i bierze udział w nielegalnych wyścigach. Wraz z przyjaciółmi prowadzi studio tatuażu a jej ciało zdobi kilka niesamowitych dziar. Dodatkowo posiada cięty język, który nie raz daje innym do wiwatu.
Theo to poukładany młodzieniec, który wie, czego chce od życia. Można by powiedzieć, że wieje od niego nudą na kilometr. Przyjeżdża do Polski z rodzicami, którzy prowadzą interesy z ojcem Aurelii, żeby pomóc im w nowym projekcie. Nie jest z tego powodu zadowolony, w szczególności, gdy dowiaduje się z kim będzie współpracował przez najbliższe dni.
Czy tych dwoje całkowicie odmiennych ludzi może coś połączyć?
"Wnusiu, ja proponuję dwie miski i linę holowniczą ci kupić za niedługo,
bo takich ogromnych cyckonoszy nie ma na świecie.
Powiększałaś sobie cycki?"
Długo zastanawiałam się co napisać, a to dlatego, że jestem mega pozytywnie zaskoczona tą książką. Serio serio. I już wam mówię dlaczego.
Autorka doskonale wykreowała swoich bohaterów. Każdy ma swój indywidualny charakter. I nie mówię tu tylko o głównych bohaterach. Poznacie tu również wspaniałych dziadków, takich "na czasie", którzy nie stronią od śmiesznych i sprośnych uwag. Nie da się ich nie polubić. Ojciec Aurelii twardy chłop prowadzący interesy, jednak ma ogromną słabość do swojej jedynej córeczki. Sytuacja wyjęta prosto z życia, przecież każdy mówi, że córeczki są tatusia :)
Aurelia i Theo to zupełne przeciwności, które czekają tylko kiedy mogą sobie dopiec, czy zrobić na złość. Ich znajomość nie rozpoczęła się najlepiej, a ego dziewczyny nie pozwala pozostawić na Francuzie suchej nitki. Co z tego wynika? Sytuacje wyciągnięte niczym z najlepszej komedii! Powiem szczerze, że dawno się tak nie śmiałam w głos czytając książkę.
Fabuła całej historii jest doskonale poprowadzona. Wszystko jest tam, gdzie powinno być i nie wycięłabym z tej książki żadnego zdania, czy sceny. Kiedy brałam w ręce tę książkę nie spodziewałam się, że wciągnie mnie do tego stopnia, że nie będę w stanie odłożyć jej na bok. Jest niewiele książek, które, aż tak mnie wciągnęły.
"Sposób na Francuza" to znakomita komedia romantyczna z pazurem. Alicja stworzyła historię z życia wziętą, w którą bez problemu możemy się wczuć i przeżyć ją na własnej skórze. To wspaniała opowieść o tym, jak przeciwieństwa się przyciągają. Nie zabraknie też dramatów i rozterek, ale to tylko wisienka na torcie tej pozycji.
Cóż wam mogę powiedzieć... polecam! I z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki :)
Kurczę, ta książka długo nie pozwala o sobie zapomnieć!

Komentarze
Prześlij komentarz