" Pudełko z marzeniami"
Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Autorów książki " Pudełko z marzeniami" nie trzeba przedstawiać. Specjalistka od szczęśliwych zakończeń Pani Magdalena i twórca kryminałów Pan Aleksander. Postanowili połączyć siły i napisać coś razem. I co z tego wyszło?
Poznajemy tu trzydziestodwuletniego Michała, któremu w jednej chwili wali się życie. Stracił pracę, dom i narzeczoną, która wolała jego przyjaciela. Zostawiony na pastwę losu postanawia odnaleźć skarb o którym powiedziała mu na łożu śmierci siostra cioteczna matki, która go wychowała po jej śmierci. Postanawia wyruszyć do Miasteczka, aby odnaleźć to, o czym mówiła mu ciocia.
I w tym miejscu następuje moje zdziwienie, kiedy to w książce pojawiają się postacie z " Pracowni dobrych myśli", która powiem szczerze nie przypadła mi do gustu, ale nie oznacza też, że nie warto było jej przeczytać.
Akcja przenosi się do Miasteczka, gdzie funkcjonuje Pracownia i rezyduje Pani Wiesia. Wynajmuje Ona bowiem młodzieńcowi starą pracownię, ale jak to u Pani Wiesi bywa ma już ukryty w tym swój plan działania.
Główną bohaterką, wokół której dzieje się też akcja książki to Malwina. Za namową ukochanego, postanawia "żyć chwilą" i kupuje w Miasteczku restaurację z trzypokojowym mieszkaniem, strychem i piwnicą, w której rezyduje Święty Ekspedykt. Szukająca szczęścia dziewczyna traci faceta, który "odchodzi w siną dal", za to przyjmuje pod dach babcię, która na stałe postanowiła wrócić z Francji.
Michał postanawia zaprzyjaźnić się z Malwiną, kiedy odkrywa,że to w jej piwnicy może znajdować się jego skarb. Tylko jak potoczą się jego plany, gdy Pani Wiesia i babcia Malwiny postanowią ich ze sobą zeswatać? I gdy w jego życiu pojawi się mały człowiek skóra w skórę podobny do niego?
Jeśli ktoś zna pióro chociaż jednego z autorów, doskonale odnajdzie które fragmenty. kto napisał :)
Książka jest ciepłą powieścią na wieczór, jednak czegoś mi w niej brakowało. Plusem jest to, że jest lepsza od swojej poprzedniczki "Pracowni dobrych myśli" i ciekawi mnie jaka będzie kontynuacja. Po zakończeniu można stwierdzić, że ciąg dalszy nastąpi.
Nie uważam jednak, że jest to jakaś super zabawna komedia romantyczna jak głosi okładka.
Warto jednak po nią sięgnąć w jakiś smutny, przygnębiający wieczór, bo czyta się ją szybko i mimo tego, że mi czegoś w niej brakowało, to jednak umila czas .
Polecam !
Czytałam tę książkę i bardzo mi się podobała ;) W maju pojawi się nowa książka bapisana przez ten duet - ,,Biuro M.", której nie mogę się doczekać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam